Fitnes na wsi, czyli praktyczna ekstrawagancja

W związku z wakacyjnym brakiem sali do ćwiczeń dostałyśmy od naszej trenerki taki SMS: No strach się bać  :o)  Dziewczyny zabrały ze sobą dodatkowo : a) jedno dziecko – żeby wieść o naszej odwadze nie zaginęła “ani na wirsycku ani na dziedzinie” b) rowery….bo jakby co … a ja … psa – też jakby co…. …