Wędrowanie w lokalnych przejaśnieniach, czyli pielgrzymka do Dursztyna

 
 
 
Biała krowa na górze złożonej z samych miedz (?!?). Cudownie kojący widok :o)
 
 
 
 
 
 
 
Ledwie tyle co soli ujął światła w palce ” *

.__________________
* M. Grechuta „Igła”

← Poprzedni post

Następny post →

2 Komentarze

  1. a nie dało się tam dojechać Alu?:)

  2. Dało, ale raz do roku następuje naturalna selekcja w nowotarskich wspólnotach charyzmatycznych :o) – albo coś Cię zje w lesie albo padniesz na ostatnim podejściu do Dursztyna (bo jest ostro pod górę), albo….przeżyjesz- ku zaskoczeniu tych , którzy przyjeżdżają na to widowisko samochodami- no wiesz jak jest :o))))

Dodaj komentarz